• Wpisów: 157
  • Średnio co: 12 dni
  • Ostatni wpis: 3 lata temu, 09:27
  • Licznik odwiedzin: 9 198 / 1923 dni
 
needsweet
 
Chyba najbardziej lubię czytać blogi kulinarne. Może dlatego, że jak wchodzę w komentarze, to widzę( zazwyczaj) tylko: a można z inną mąką? ile to 300 gram czegośtam? wygląda pysznie! itp itd. A tak tylko przekrzykiwanie, wymądrzanie, wyzywanie i próba pokazania jaką się ma rację. W sensie jedyną słuszną. Tutaj, to już się w ogóle boję udzielać, pisać czy wyrażać opinię, nawet w komentarzach. Bo zaraz się znajdzie ktoś mądrzejszy ode mnie. Jestem świadoma tego, ze jest mnóstwo ludzi mądrzejszych ode mnie. Jestem świadoma tego, że popełniam błędy (jak każdy), że moje wyrażane opinie są czasem konsekwencją chwili, emocji, niewystarczającej wiedzy czy tam doświadczenia. Ale kiedy widzę kolejny wpis czy też komentarz pełen tej takiej ludzkiej złośliwości, jadu i próby poniżenia kogoś, tylko dlatego, że ma inne zdanie czy też poglądy, to robi mi się przykro. no kurde już nawet teledysku na youtubie sie nie da w spokoju zobaczyć, bo pod spodem już jakieś filozoficzne, światopoglądowe kłótnie, które nawet dyskusją nie są.najgorsze, że nawet nie mają nic wspólnego z muzyką bardzo często.

Ludzie to taki straszny gatunek.

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego
  •  
     
    @portrotterdam:  no ja też zazwyczaj nie wpadam tam na takie komentarze. dlatego napisałam, że je wole od tych o innej tematyce.
    a co do przepisów, to mamy podobnie, ja nawet przepisy na ciasta czasem zmieniam i dlatego ryzyko zakalca jest większe w moim przypadku;p
    a Twój komentarz się jeszcze 'mieści', bo jest trzeci;)
     
  •  
     
    Czytam komentarze na blogach kulinarnych sporadycznie, ale tylko po to żeby się dowiedzieć, czy komuś coś wyszło z przepisu. Generalnie, to zatrzymuję się przy drugim komentarzu, bo mi wystarczy i szczerze mówiąc nichdy nie wpadłam na jakieś hejty albo dziecinadę na blogach kulinarnych, a że uwielbiam gotować, to często korzystam z przepisów innych, których nigdy, ale to nigdy nie udało mi się w stu procentach zastosować, zawsze coś modyfikuję. Jeśli chodzi o komentarze pod czym kolwiek, to dochodzę do wniosku, że zazwyczaj to są one sensowne do trzeciego pod wpisem/artykułem/filmem, a reszty nie ma co czytać. Czyli w sumie mój obecny wpis też się raczej nie kwalifikuje do czytania ;)
     
  •  
     
    @ratattuj: dobrze wiedzieć, że nie jestem sama
     
  •  
     
    idealnie opisałaś moje ostatnie spostrzeżenia.